Raport niemieckiego think tanku Stiftung Wissenschaft und Politik (SWP) z marca 2026 r. autorstwa Susan Stewart jednoznacznie pokazuje, że korupcja na Ukrainie to jedynie objaw głębszego problemu, oligarchicznego systemu rządzenia, który od lat 90. XX wieku kształtuje relacje między polityką a biznesem. Mimo obiecujących reform i antykorupcyjnych instytucji (NABU, SAPO, WKR), Ukraina wciąż nie spełnia w pełni kopenhaskich kryteriów praworządności wymaganych do członkostwa w UE. SWP to jeden z najważniejszych niemieckich think tanków doradzających rządowi RFN.
Geneza oligarchicznego modelu sięga czasów prezydenta Leonida Kuczmy (1994–2005). Wówczas powstała nieprzejrzysta symbioza polityki i wielkiego biznesu: oligarchowie finansowali i medialnie wspierali elity polityczne w zamian za korzystne decyzje. System ten przetrwał, z pewnymi niuansami, pod Wiktorem Juszczenką, Wiktorem Janukowyczem i Petro Poroszenką. Nawet po Rewolucji Godności 2013/2014, która miała być przełomem w stronę demokracji i praworządności, mechanizmy klientelizmu i „state capture” pozostały silne. Jak podkreśla historyk Ricarda Vulpius w wywiadzie dla Konrad-Adenauer-Stiftung, Putin od samego początku postrzegał demokratyczną, praworządną Ukrainę jako egzystencjalne zagrożenie dla własnego autorytarnego systemu.
Z demokratyczno-praworządną Ukrainą u boku jego władza byłaby bezpośrednio zagrożona – mówi Vulpius, wskazując na próbę otrucia Juszczenki w 2004 r. i zabójstwo Nawalnego jako przykłady reakcji Kremla na alternatywne modele rządzenia w sąsiedztwie.
Wolodymyr Zełenski, wybrany w 2019 r. jako „człowiek spoza systemu”, początkowo zdawał się łamać schemat. Dystansował się od swojego dawnego sponsora Ihora Kołomojskiego, doprowadził do aresztowania oligarchy i uchwalenia w 2021 r. ustawy antyoligarchicznej (definiującej oligarchów według czterech kryteriów i nakładającej ograniczenia). Wojna jednak pokazała sprzeczności. W lipcu 2025 r. parlament próbował osłabić kluczowe instytucje antykorupcyjne – dopiero masowe protesty i naciski międzynarodowe zmusiły do wycofania zmian. Skandal „Operacja Midas” wokół Energoatomu (2025) ujawnił system łapówek na najwyższych szczeblach: dymisje ministrów i rezygnacja szefa Biura Prezydenckiego Andrija Jermaka nie wynikały wyłącznie z walki z korupcją, lecz z kalkulacji lojalności, popularności i kontaktów, następcą Jermaka został Kyryło Budanow – były szef wywiadu wojskowego z dobrymi relacjami w otoczeniu Trumpa.
Gert Meißner w artykule dla gazety „ der Freitag” z 24 marca 2026 podkreśla, że decyzje personalne pod Zełenskim nie służą wcale walce z korupcją, lecz umacnianiu władzy prezydenckiej. Parlament jest marginalizowany, a prezydent ignoruje jego kontrolną rolę. Oligarchowie stracili część aktywów przez wojnę i nacjonalizację, ale model nie zniknął lecz dostosował się do nowych warunków. Wojna działa dwojako, z jednej strony zwiększa presję na reformy (pomoc Zachodu wymaga transparentności), z drugiej strony generuje gigantyczne przepływy finansowe (pomoc militarna, finansowa, humanitarna), wprowadza ograniczenia w imię bezpieczeństwa, co obniża przejrzystość i ułatwia korupcję.
Według autorów raportu Ukraina potrzebuje nie tylko wzmocnienia instytucji antykorupcyjnych, lecz przede wszystkim głębokiej transformacji całego systemu władzy. Kluczowe znaczenie ma mieć szersze otwarcie na osoby z diaspory oraz ekspertów z zagranicy, którzy wnoszą doświadczenie innych modeli rządzenia i mogą przełamać patologiczne zależności. Nie mniej istotne jest odejście od modelu partii politycznych skoncentrowanych wokół jednej osoby na rzecz formacji programowych, co wymaga skuteczniejszego monitoringu finansowania partii i większej przejrzystości pracy posłów. Równie ważna staje się reforma kształcenia prawniczego – połączenie studiów prawniczych z silnym wymiarem etycznym i wartości demokratycznych, tak aby nowa generacja prawników nie akceptowała obecnych patologii. Nie można też pominąć roli mediów. Zamiast oligarchicznego pluralizmu potrzebne są niezależne media publiczne i regionalne, które będą w stanie prowadzić rzeczywistą debatę publiczną.
Szczególne nadzieje niemieccy analitycy wiążą z powstaniem szerszej koalicji na rzecz praworządności. Obok organizacji pozarządowych i wsparcia Unii Europejskiej coraz większą rolę powinny według nich odgrywać małe i średnie przedsiębiorstwa, które tracą na przywilejach oligarchów i naturalnie domagają się równych reguł gry. Taka „oddolna” presja mogłaby wzmocnić dotychczasową metodę „sandwich”, czyli jednoczesny nacisk ze strony społeczeństwa obywatelskiego i instytucji europejskich.
[Autor, Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]
[Tytuł, lead, sekcja "Co musisz wiedzieć", "Dlaczego to ważne", a także niektóre śródtytuły od Redakcji]
Raport niemieckiego think tanku rzuca nowe światło na realne bariery stojące przed integracją Ukrainy z Unią Europejską. W kontekście planów rozszerzenia UE nie chodzi już wyłącznie o walkę z korupcją jako zjawiskiem punktowym, lecz o głęboką przebudowę całego systemu państwa.
W praktyce oznacza to, że przyszłość Ukrainy w UE zależy nie tylko od zakończenia wojny, ale od zdolności do trwałego zerwania z oligarchicznym modelem rządzenia i zbudowania wiarygodnych, odpornych instytucji państwowych.
Czy Ukraina rzeczywiście poczyniła postępy w walce z korupcją? Tak, powstały instytucje antykorupcyjne i wprowadzono reformy, jednak według raportu mają one ograniczoną skuteczność wobec głębszych, systemowych powiązań polityczno-biznesowych.
Na czym polega problem oligarchicznego systemu? Polega on na silnych, nieformalnych relacjach między elitami politycznymi a dużym biznesem, które wpływają na decyzje państwowe i utrudniają pełną przejrzystość życia publicznego.
Czy wojna z Rosją przyspiesza czy hamuje reformy? Działa w dwóch kierunkach – zwiększa presję Zachodu na zmiany, ale jednocześnie sprzyja centralizacji władzy i ogranicza transparentność procesów decyzyjnych.
Jak ten problem wpływa na szanse Ukrainy na wejście do UE? Systemowe słabości w zakresie praworządności mogą spowolnić proces akcesji, ponieważ Unia wymaga stabilnych i przejrzystych instytucji państwowych.