Andrej Babiš, miliarder i założyciel partii ANO, powrócił na stanowisko premiera Czech w grudniu 2025 roku po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych. Nowa koalicja rządząca, utworzona przez ANO, SPD i Partię Kierowców, obiecuje odejście od "polityki prawdy i miłości" Václava Havla na rzecz pragmatyzmu i interesów narodowych.
Rząd uzyskał wotum zaufania 15 stycznia 2026 roku. Mimo radykalnej retoryki SPD, która kwestionuje członkostwo w UE i NATO, Babiš podkreśla ciągłość i unika rewolucji. Koalicja jest zróżnicowana: ANO skupia się na inwestycjach społecznych, Kierowcy na neoliberalizmie, a SPD na demokracji bezpośredniej. W polityce zagranicznej panuje zgoda co do priorytetu suwerenności, ale Babiš, jako dominujący partner, moderuje ekstremizmy.
W polityce wobec Ukrainy deklarowany jest "nowy początek", ale praktyka pokazuje ciągłość. Poprzedni rząd Fiali był pro-ukraiński, dostarczając broń i wsparcie. Babiš krytykował to w kampanii, stawiając "Czechy na pierwszym miejscu" i pozycjonując się jako partia pokoju. SPD idzie dalej, nie uznając Rosji za agresora. Jednak Babiš i minister spraw zagranicznych Macinka (z Partii Kierowców) dystansują się od tej prorosyjskiej propagandy. Inicjatywa zakupu amunicji dla Ukrainy trwa, ale bez czeskiego wkładu finansowego. Rząd odmówił gwarancji dla unijnego pakietu 90 mld euro dla Kijowa, ale podpisał deklarację szczytu UE. Nie sprzeda także myśliwców L-159, ale pozwala na prywatne transakcje zbrojeniowe. Natomiast Macinka odwiedził Kijów w styczniu, podkreślając potrzebę większej pomocy i ostro skrytykował Rosję w ONZ. Program wsparcia dla Ukrainy ograniczono o połowę, do 500 mln koron rocznie, skupiając się na projektach przynoszących zyski czeskim firmom.
W zakresie bezpieczeństwa rząd potwierdza lojalność wobec NATO, ale ogranicza wydatki. Babiš odrzucił cel 5% PKB na obronę, uznając go za nierealny. Budżet na 2026 rok przewiduje 2,1% PKB (zamiast 2,35% planowanych przez Fialę), z cięciami w instytucjach jak BIS czy NÚKIB. Priorytetem jest obrona powietrzna i rozwój dronów, ale projekty jak zakup F-35 są ponownie negocjowane. Minister obrony Zůna (z SPD) sprzeciwił się własnej partii, uznając samoloty za zbyt drogie. Babiš szuka na ten cel więcej funduszy z unijnej inicjatywy SAFE. Mimo antynatowskich głosów w SPD, rząd podkreśla zobowiązania, planując nową koncepcję armii do maja 2026 roku przed szczytem NATO.
W relacjach z USA rząd zbliża się do administracji Trumpa. Babiš i Macinka uczestniczyli w konferencjach CPAC w Budapeszcie i Waszyngtonie. Babiš, jako admirator Trumpa, liczy niedługo na zaproszenie do Białego Domu, skupiając się na interesach gospodarczych. W kwestii Grenlandii początkowo milczał, by nie krytykować USA, ale później poparł Danię. Czechy dołączyły jako obserwator do Board of Peace Trumpa po konsultacjach w UE.
W UE rząd promuje "eurorealizm", dążąc do wzmocnienia suwerenności państw. Babiš nazwał UE "bezduszną technokracją" i proponuje reformy: opóźnienie ETS2, regulację cen certyfikatów CO2, neutralność technologiczną. W styczniu napisał list do liderów UE o konkurencyjności, proponując grupę "Przyjaciół Konkurencyjności". lecz poparł umowę z Mercosur, mimo sprzeciwu Polski i Węgier. SPD żąda referendum o wyjściu z UE, ale temat nie jest kontynuowany.
W Europie Środkowej czeski rząd reaktywuje V4, ale różnice ideologiczne (zwłaszcza z Polską w kwestii Ukrainy) ograniczają współpracę. Babiš skupia się w tym zestawieniu na Słowacji i Węgrzech: pierwsza wizyta w Bratysławie, wznowienie konsultacji rządowych z premierem Słowacji Robertem Fico, zgoda co do krytyki polityki klimatycznej UE. Spotkanie Grupy Sławkowskiej (Austria, Słowacja, Czechy) w lutym. Unika jednak roli w "klubie sceptyków" - nie wtrąca się w spór Ukrainy z Węgrami i Słowacją o ropę.
Perspektywy wskazują na stopniową reorientację polityki zagranicznej, nie rewolucję. Babiš centralizuje politykę zagraniczną w kancelarii premiera, moderując świadomie kierunek polityki międzynarodowej i nie dopuszczając do niej koalicjantów. Prezydent Pavel działa jako przeciwwaga, promując proeuropejskie wartości. Dla Niemiec oznacza to kontynuację dialogu, takiego jak wizyty Babiša w Bawarii, rozmowy o energii i obronie, skupienie na konkurencyjności, Ukrainie, obronie (Sky Shield) i energii, bo Czechu sprowadzają LNG przez gazoport w niemieckim Stade.
[Autor Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski?" i FAQ od Redakcji]