Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało portalowi BiznesAlert.pl dane, które nie pokrywają się z danymi opublikowanymi przez niemiecką Policję Federalną 24 czerwca. Liczba podana przez polskie ministerstwo (3 578) jest o ponad tysiąc niższa od tej, którą podają Niemcy (4 605). Odpowiedź na tę zaskakującą rozbieżność może tkwić w fakcie, że polska Straż Graniczna nie dysponuje dokładnymi informacjami o tym, kto i ile osób jest przekazywanych z niemieckiej strony granicy – pisze Aleksandra Fedorska dla BiznesAlert.pl.

W połowie października 2023 roku Niemcy wprowadziły jednostronne stacjonarne kontrole na granicy z Polską. Od tego czasu kontrole zintensyfikowano zarówno na granicy, jak i w całym regionie. W przypadku cudzoziemców nieposiadających stosownych dokumentów uprawniających do pobytu w Niemczech stosuje się wydalenie do Polski, określane mianem „zawrócenia z granicy".

Większość wydaleń dotyczy obywateli Ukrainy, co potwierdziły obie strony – polska i niemiecka. Policja Federalna wyjaśnia, że wydalenia do Polski są również konsekwencją zakazu wjazdu do Niemiec, który może być nałożony na skazanych przestępców, oraz przypadków, gdy organy imigracyjne tymczasowo cofają tym osobom swobodę przemieszczania się. W zestawieniu przyczyn wydalenia obywateli Ukrainy do Polski z Niemiec w okresie od 1 stycznia do maja 2024 roku aż 13 osób zostało zakwalifikowanych przez policję jako „zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego, zdrowia publicznego lub stosunków międzynarodowych". Policja Federalna nie wyjaśniła, dlaczego ta konkretna grupa osób została skierowana do Polski, a nie na Ukrainę.

Sytuacja osób wydalanych, które nie pochodzą z Ukrainy, jest jeszcze bardziej skomplikowana. Policja Federalna przyznała, że oprócz Ukraińców do Polski wydalani są również Syryjczycy, Gruzini, Afgańczycy i Turcy. Według dokumentów uzyskanych przez BiznesAlert.pl wśród wydalonych znajdują się także osoby deklarujące obywatelstwo marokańskie i somalijskie.

Procedura administracyjna

Figurujący w aktach Policji Federalnej i polskiej Straży Granicznej Abderrahman Jammal z Maroka w dniach 13–15 maja 2024 roku został zakwalifikowany w dokumencie wydanym we Frankfurcie nad Odrą jako osoba (…) „bez zezwolenia na pobyt [w Niemczech] i bez paszportu, która wjechała na terytorium Niemiec bez pozwolenia". Abderrahman Jammal odmówił podpisania dokumentu zobowiązującego go do opuszczenia Niemiec. W ramach tego dokumentu niemiecka administracja ogłosiła dwuletni zakaz wjazdu Abderrahmana Jammala do kraju. Dwa dni później, o godzinie 17:45 dnia 15 maja 2024 roku, Abderrahman Jammal został przekazany polskiej Straży Granicznej na moście granicznym w Guben. Polska Straż Graniczna odnotowała w swoim protokole, który jest dostępny redakcji, że przekazanie nastąpiło na podstawie uproszczonej readmisji przeprowadzonej przez Policję Federalną w Forst na moście w Guben. Miejscowości te znajdują się około 80 kilometrów od Frankfurtu nad Odrą.

„Strona niemiecka poinformowała, że cudzoziemiec nielegalnie przekroczył polsko-niemiecką granicę w rejonie mostu granicznego w Żytowaniach-Coschen dnia 13.05.2024 około godziny 16.30" – wynika z protokołu strony polskiej. Polska Straż Graniczna przekazała panu Jammalowi wykaz miejsc pomocy w województwie lubuskim. Następnie udał się do Zielonej Góry, gdzie pomogła mu spółdzielnia socjalna i organizacja charytatywna.

Roma Mucha jest działaczką społeczną w Zielonej Górze. Pracuje w fundacji „Miejsce na Ziemi". Pani Mucha szczegółowo opowiedziała o przeciążeniu lokalnych struktur administracyjnych i o Straży Granicznej, która stoi w obliczu problemu wydaleń z Niemiec. „W pewnym momencie strażnicy graniczni przekazywali nawet prywatny adres domu należącego do aktywistów fundacji, aby osoby wydalane z Niemiec mogły tam znaleźć schronienie" – relacjonuje pani Mucha.

Co dalej po polskiej stronie?

Urząd do Spraw Cudzoziemców zwraca uwagę, że po przyjęciu cudzoziemców do Polski prowadzone są dalsze procedury administracyjne, zależne od konkretnej sytuacji cudzoziemca, które mogą dotyczyć m.in. przyjęcia wniosku o ochronę międzynarodową w Polsce. Po przyjęciu wniosku cudzoziemiec może zostać skierowany do ośrodka recepcyjnego Urzędu do Spraw Cudzoziemców lub strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców w celu wszczęcia postępowania w sprawie zobowiązania cudzoziemca do powrotu.

Rzecznik szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców zaznaczył, że Urząd prowadzi postępowania wyłącznie na podstawie tzw. procedur dublińskich – rozporządzenie Dublin II określa odpowiedzialność państwa UE za weryfikację wniosku o ochronę międzynarodową. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku Polska wydała 560 pozytywnych decyzji w sprawie niemieckich wniosków w ramach procedur dublińskich. „Dane dotyczące pozytywnie rozpatrzonych wniosków nie są jednak tożsame z liczbą cudzoziemców przekazanych do Polski" – zaznaczył rzecznik.

Polskie i niemieckie dane się nie zgadzają

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało portalowi BiznesAlert.pl dane, które nie pokrywają się z danymi opublikowanymi przez niemiecką Policję Federalną 24 czerwca. Liczby podane przez polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (3 578) są o ponad tysiąc niższe od danych niemieckich (4 605). Odpowiedź na tę zaskakującą lukę informacyjną może tkwić w fakcie, że polska Straż Graniczna nie dysponuje dokładnymi informacjami o tym, kto i ile osób jest zawracanych z niemieckiej strony. Policja Federalna uważa, że Rzeczpospolita Polska jest co do zasady zobowiązana do przyjmowania z powrotem osób, którym odmówiono wjazdu do Niemiec w ramach przywróconych kontroli granicznych, i to bez żadnych dodatkowych warunków czy formalności. Warunki przekazania zawarte w dwustronnej umowie readmisyjnej między Niemcami a Polską nie mają zastosowania w przypadkach odmowy wjazdu. Choć należy podejmować starania, aby fizycznie przekazać osoby odpowiednim polskim organom, to jeśli nie można tego zagwarantować z powodów kadrowych, organizacyjnych lub innych, egzekwowanie decyzji jest nadal dopuszczalne. Oznacza to, że strona niemiecka może przekazywać osoby do Polski nawet bez obecności polskiej Straży Granicznej.