Decyzja Rady Miasta Słubice o przekazaniu 75 tysięcy euro, równowartości około 300 tysięcy złotych, na pokrycie części deficytu niemieckiej linii autobusowej nr 983, wywołała uzasadnione poruszenie u mieszkańców polskiego miasta. Jak wynika z relacji niemieckiej prasy z 20 czerwca 2026 roku, oraz z licznych komentarzy mieszkańców w mediach społecznościowych, samorządowcy postanowili przekazać niemieckiemu Frankfurtowi nad Odrą pieniądze mieszkańców Słubic.

Oficjalnym pretekstem jest to, że niemiecki przewoźnik Stadtverkehrsgesellschaft mbH Frankfurt (Oder) - SVF zarabia na biletach mniej, niż zakładał w biznesplanie. Rada miasta uznała, że trzeba „pomóc” i przedłużyć funkcjonowanie linii autobusowej, która sięga do dworca autobusowego w Słubicach.

Przewodniczący Rady Miejskie Słubic Grzegorz Cholewczyński, były burmistrz Mariusz Olejniczak i radna Agnieszka Pakulska uważają, że linia autobusowa służy słubiczanom dojeżdżającym do pracy, szkół, przedszkoli i dworca PKP we Frankfurcie. Bez dofinansowania miałaby zostać zlikwidowana.

To nie tylko kwestia transportu, ale także codziennego funkcjonowania mieszkańców i rozwoju gospodarczego obu miast. - podkreśla burmistrzyni Słubic Marzena Słodownik

Jednak gdy przyjrzymy się sprawie przez pryzmat ekonomii i prawa, obraz staje się znacznie bardziej niepokojący.

Z ekonomicznego punktu widzenia decyzja budzi wątpliwości co do efektywności wydatkowania środków publicznych. Słubice to niewielka gmina przygraniczna. 300 tysięcy złotych to duża suma, która w lokalnym budżecie mogłaby pokryć konkretne, odczuwalne potrzeby mieszkańców np. modernizację oświetlenia, drobne remonty dróg osiedlowych, dodatkowe zajęcia pozalekcyjne czy wsparcie dla rodzin w trudnej sytuacji. Zamiast tego pieniądze trafiają do zagranicznego operatora. SVF jest operatorem linii 983 od jej otwarcia w 2012 roku i jest, choć pośrednio, w 100% własnością miasta Frankfurt nad Odrą. Firma przedkłada szczegółowe i pełne dane biznesowe jedynie swojemu właścicielowi miastu Frankfurt nad Odra. w Dniu 23 kwietnia 2026 roku burmistrz Frankfurtu Axel Strasser przedstawił tylko dane zagregowane, tłumacząc, że linia autobusowa przewozi 420 000-436 000 pasażerów rocznie, a roczne koszty eksploatacji linii wynoszą ok. 418 000 €, więc SVF ma generować deficyt rzędu około 200 000-212 000 € w skali roku.

W latach 2022-2025 deficyt łączny około 869 000 €, ponoszony wyłącznie przez Frankfurt - powiedział Strasser.

Jednak Grzegorz Cholewczyński wyraźnie skrytykował w kwietniu brak szczegółowych zestawień kosztów i oraz brak alternatyw. Na pytanie dlaczego niemiecki przewoźnik generuje tak wysokie deficyty strona niemiecka nie odpowiedziała przekazaniem kosztorysu i dokumentacji. Z dostępnych informacji wynika, że linia 983 ma być „długoterminowo zabezpieczona” poprzez podmiot prawa publicznego z osobowością prawną, którym jest Europejski Związek Współpracy Terytorialnej (EVTZ/EGTC), ale na razie wybrano doraźne rozwiązanie, które ma polegać na przekazaniu polskich pieniędzy Niemcom. Niemiecka strona argumentuje, że bez dopłaty linia byłaby nierentowna. Nie podano jednak rzeczywistego udziału mieszkańców Słubic w przychodach z biletów.

Mieszkańcy wskazują w mediach społecznościowych alternatywę do operatora SVF, której najwyraźniej nie rozważono. Wielu Słubiczan preferuje ogłoszenie przetargu na obsługę linii 983 lub jej fragmentu przez polskiego przewoźnika. W województwie lubuskim działają prężne firmy transportowe, które z powodzeniem zastępują PKS-y. Polski operator mógłby zaoferować niższe koszty paliwa przy tankowaniu po polskiej stronie granicy, zatrudnienie polskich kierowców - co oznacza podatki, składki ZUS, nowszy lub lepiej dopasowany tabor, i większą elastyczność cenową na krótkiej trasie transgranicznej.

Zamiast tego wybrano najłatwiejsze rozwiązanie i dopłacenie do istniejącego, niemieckiego modelu operacyjnego. To klasyczny przykład braku myślenia w kategoriach kosztów alternatywnych . Pieniądze, które mogłyby zostać w Słubicach i pracować na rzecz lokalnej społeczności, wypływają za Odrę, wspierając miejsca pracy i zyski niemieckiego przedsiębiorstwa.

Dodatkowo, jak zauważają mieszkańcy na forach i w social mediach, bilety na tak krótką trasę są za drogie, zwykły bilet kosztuje 2,70 euro, czyli około 10 zł. Również od strony formalno-prawnej decyzja budzi zastrzeżenia. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym rada może podejmować uchwały w sprawach majątkowych, ale wydatki muszą być celowe, racjonalne i służyć realizacji zadań własnych gminy. Czy dofinansowanie niemieckiego przedsiębiorstwa transportowego jest zadaniem własnym Słubic?

W kontekście transgranicznym kluczowe są przepisy unijne, przede wszystkim rozporządzenie (WE) nr 1370/2007 dotyczące usług publicznych w transporcie pasażerskim. Ono pozwala na bezpośrednie powierzenie usług w określonych przypadkach, jednak dotyczy to relacji między organem zamawiającym a operatorem na danym obszarze. Tutaj polska gmina dofinansowuje usługę realizowaną w dużej mierze na terytorium Niemiec przez niemiecki podmiot. Pojawia się pytanie o zgodność z zasadami pomocy publicznej według art. 107 Traktatu o Funkcjonowaniu UE.

Zasada przejrzystości i partycypacji społecznej wymaga, aby mieszkańcy mieli realny dostęp do informacji przed głosowaniem rady miejskiej, tego zabrakło. Z licznych komentarzy mieszkańców miasta wynika, że część radnych mogła głosować nad uchwałą bez pełnej świadomości jej treści i konsekwencji. Jeśli dokumentacja nie zawierała pełnej analizy wariantów alternatywnych, (w tym opcji polskiego przewoźnika, a debata miała charakter głównie emocjonalny, to decyzja może być kwestionowana pod względem rzetelności procesu decyzyjnego. W polskim prawie istnieją mechanizmy kontroli, takie jak Regionalna Izba Obrachunkowa, która bada legalność i celowość wydatków gminnych. Mieszkańcy mogą również korzystać z prawa do informacji publicznej oraz w skrajnych przypadkach inicjować procedury referendum lub skargi.