Według wstępnych danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), w listopadzie 2025 r. liczba wniosków o ogłoszenie upadłości wzrosła o 5,7 proc. w porównaniu z listopadem poprzedniego roku. To jest kontynuacja niepokojącego trendu. W pierwszych trzech kwartałach br. odnotowano 11,7 proc. więcej upadłości przedsiębiorstw i 8,3 proc. więcej wśród konsumentów niż rok wcześniej.
W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. niemieckie sądy rejestrowe zarejestrowały 18 125 wniosków o upadłość przedsiębiorstw. To jest najwyższy wynik od 2014 r., Kwota roszczeń wierzycieli z tych postępowań oszacowana została na 40,1 mld euro.
W logistyce, sparaliżowanej przez zakłócenia w łańcuchach dostaw po pandemii i wojnie na Ukrainie, wskaźnik ten jest niemal dwukrotnie wyższy niż średnia krajowa (52,2 na 10 tys. przedsiębiorstw). Budownictwo, zmagające się z rosnącymi cenami materiałów i brakiem siły roboczej, notuje bankructwa na skalę nie widzianą od kryzysu zadłużeniowego w 2009 r.
„Firmy nie wytrzymują presji – inflacja pożera marże, a kredyty stają się luksusem”
– alarmuje przewodniczący Związku Niemieckich Przewoźników, Karl-Heinz Schmidt.
Dane Destatis podkreślają, że statystyka obejmuje tylko „upadłości regulowane”, czyli te prowadzone w ramach formalnych postępowań sądowych. Około 30 proc. wszystkich bankructw kwalifikuje się do tej kategorii, w tym te z udziałem przedsiębiorców indywidualnych, jak współwłaściciele spółek czy byli samozatrudnieni. Nie uwzględnia ona dobrowolnych likwidacji czy wcześniejszych restrukturyzacji, co sugeruje, że rzeczywista skala problemów może być jeszcze większa.
Nie lepiej wygląda sytuacja konsumentów prywatnych. W I-III kwartale 2025 r. złożono 57 824 wniosków o upadłość osobistą. To jest o 8,3 proc. więcej niż rok wcześniej. We wrześniu odnotowano 6123 przypadki, co oznacza wzrost o 7,9 proc. To efekt kumulacji czynników: rosnące raty kredytów hipotecznych (średnio +15 proc. od 2023 r.), utracone miejsca pracy i erozja oszczędności przez inflację.
„Wielu Niemców, musi wybierać między rachunkami za prąd a jedzeniem” – mówi socjolog z Uniwersytetu w Monachium, prof. Anna Berger.
W 2025 r. wzrost ma miejsce w landach wschodnich, jak Meklemburgia-Pomorze Przednie, gdzie bezrobocie przekracza 8 proc. Rząd federalny zapowiada rozszerzenie programów pomocowych, w tym dopłat do kredytów, ale krytycy z opozycji zarzucają mu spóźnioną reakcję.
Niemcy wchodzą w 2026 r. z prognozowanym wzrostem PKB na poziomie zaledwie 0,5 proc., według MFW – najniższym w UE. Destatis zaznacza, że dane za listopad są „eksperymentalne” – oparte na bieżących komunikatach sądów, z opóźnieniem ok. trzech miesięcy od faktycznego wniosku. Wzrost niewypłacalności w Niemczech rezonuje w całej UE. Jako największa gospodarka, RFN ciągnie w dół prognozy dla całej strefy euro. dotyczy to także Polski. „Musimy zdywersyfikować rynki, zanim niemiecka recesja dotknie nas mocniej” – radzą eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.